Historia DJ-ów i zespołów weselnych w Polsce – od akordeonu do cyfrowej narracji emocji

2021-12-30
Historia oprawy muzycznej polskich wesel to opowieść o zmianie technologii, gustów, ale przede wszystkim o zmianie relacji między muzyką a ludźmi. Przez długie dekady muzyka była usługą stricte użytkową. Miała być głośna, rozpoznawalna i funkcjonalna. Nikt nie pytał o koncepcję, klimat czy narrację. Liczyło się jedno: czy da się do tego tańczyć.
Początki – muzykant, nie artysta

W pierwszej połowie XX wieku muzykę weselną tworzyli lokalni muzycy. Akordeon, skrzypce, bęben – skład był prosty, repertuar ograniczony, a styl jednoznacznie ludowy. Muzyk nie był artystą w dzisiejszym znaczeniu. Był rzemieślnikiem. Kimś, kto znał melodie, rytmy i obrzędy.

Muzyka była podporządkowana tańcowi, a taniec podporządkowany wspólnocie. Nie było miejsca na eksperyment. Grano to, co znane, bo to dawało poczucie bezpieczeństwa.

Zespoły weselne – era elektryczności

Lata 70. i 80. przyniosły rewolucję technologiczną. Pojawiły się instrumenty elektryczne, nagłośnienie, mikrofony. Zespół weselny przestał być kilkuosobową grupą muzykantów, a stał się „sceną”. Wokalista, perkusista, klawiszowiec – role się wyodrębniły.

To był moment, w którym muzyka zaczęła dominować nad wydarzeniem. Głośniej znaczyło lepiej. Więcej znaczyło skuteczniej. Zespół miał „rozkręcić” imprezę, nawet jeśli goście jeszcze nie byli na to gotowi.

Jednocześnie pojawiła się figura wodzireja – osoby, która miała kontrolować przebieg wydarzenia słowem. Często była to rola bardzo dominująca. Mikrofon stawał się narzędziem władzy nad parkietem.

Lata 90. – narodziny DJ-a weselnego

Transformacja ustrojowa przyniosła dostęp do technologii, płyt CD, później MP3. DJ pojawił się początkowo jako alternatywa budżetowa. „Bo taniej niż zespół”. Przez długi czas DJ był postrzegany jako gorsza opcja. Ktoś, kto „puszcza muzykę”, a nie ją tworzy.

To bardzo ważny moment w historii branży, bo ukształtował stereotyp, z którym DJ-e walczyli przez lata.

Przełom – DJ jako kurator emocji

Dopiero XXI wiek przyniósł prawdziwą zmianę. DJ przestał być operatorem sprzętu, a zaczął być narratorem. Pojawiło się pojęcie „flow”, „budowania energii”, „czytania parkietu”. Muzyka zaczęła być traktowana jako proces, a nie zbiór hitów.

Najważniejsze jednak było odejście od dominacji. DJ i wodzirej zaczęli znikać z centrum uwagi. Ich obecność miała być odczuwalna, ale nienachalna. To była największa rewolucja – rezygnacja z potrzeby bycia gwiazdą.

Dziś – muzyka jako architektura wydarzenia

Współczesna oprawa muzyczna to architektura emocji. DJ nie pyta już: „co zagrać?”. Pyta: „co teraz czują ludzie?”. Zespół lub DJ staje się częścią większego organizmu: światła, przestrzeni, czasu.

To już nie jest granie wesela. To jest prowadzenie doświadczenia.
Kontakt ze strony playevents.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram