Wielu osobom dobra impreza nadal kojarzy się z głośną muzyką, pełnym parkietem i energią, która nie opada ani na chwilę. Tymczasem doświadczenie pokazuje, że najbardziej zapamiętywane wydarzenia wcale nie są te najgłośniejsze. Są to imprezy, które „oddychały” – miały swoje momenty intensywne, ale też chwile wyciszenia, w których muzyka przestawała być bohaterem pierwszego planu i stawała się tłem dla ludzi.
To podejście jeszcze kilkanaście lat temu było rzadkością. Dziś coraz częściej staje się świadomym wyborem, zarówno na weselach, jak i eventach firmowych czy imprezach prywatnych.